jump to navigation

3 tydzień – zielona fala wrzesień 26, 2008

Posted by Grzegorz in tak to działa.
Tags: , , , , ,
trackback

Kolejny mały element z życia, który działa po użyciu klucza do sekretu. Każdy, kto jeździ samochodem po mieście wie jak ciężko przemieścić się z jednego miejsca w drugie. I obojętne, w jakim miejscowości mieszkasz małej czy dużej. Korki, remonty, zakazy to wszystko czeka na bezbronnego kierowcę. Czy aby na pewno bezbronnego? No właśnie, bo jeśli dojdziesz do tego, że to Ty kreujesz rzeczywistość to, czemu by nie wykreować coś co będzie tobie służyło. Zaczęło się od niewinnego doświadczenia. Każdy kto jeździ wie, że najgorzej denerwuje jak jedziesz widzisz z daleka zielone światło na skrzyżowaniu przed tobą, dojeżdżasz do niego i masz czerwone. Stajesz, zaczynasz się denerwować i w tym momencie nakręca się sprężyna. Kolejne skrzyżowanie i sytuacja się powtarza, nerwowo zerkasz na zegarek i widzisz jak ucieka twój cenny czas. Irytacja rośnie. Zaczyna cię bulwersować jak ktoś próbuje wcisnąć się przed ciebie na kolejnym skrzyżowaniu udając że nic się nie stało. No i zaczyna się, pierwsze naciśnięcie klaksonu, pierwsze pogróżki, niecenzuralne słowa. Negatywna energia eksplodowała. W najlepszym przypadku spóźnisz się do pracy, a w najgorszym jakaś mała stłuczka lub urwane lusterko. No, ale miałem pisać o małym doświadczenie, a zaczynam się rozpisywać o sytuacjach, które wszyscy kierowcy znają. To było tak. Jak co dzień rano musiałem przejechać przez całe miasto z góry wyznaczoną trasą. Pierwsze skrzyżowanie i już czerwone światło. Kolejne skrzyżowanie i kolejny postój, następne skrzyżowanie na którym musiałem się zatrzymać i zaczyna się wcześnie opisywana sytuacja. Początek to lekkie podenerwowanie. Ale powiedziałem sobie, że się nie dam przecież moc jest zemną. Kolejne skrzyżowanie, z daleka widzę że się pali zielone światło, zaczynam po cichu sobie mówi; zielone na mnie poczeka, zielone na mnie poczeka. Oczywiście chodziło o zielone światło na skrzyżowaniu. I zielone poczekało. Na kolejnym skrzyżowaniu paliło się już czerwone, więc musiałem się zatrzymać. I od tego momentu zawsze jak widziałem z daleka palące się zielone światło mówiłem sobie; zielone na mnie poczeka i zielone zawsze czekało. Tydzień temu stwierdziłem, że trzeba to zmodyfikować. Bo jeśli zielone na mnie czeka to, czemu nie miałoby wiele zielonych świateł na wielu skrzyżowaniach czekać na mnie. Jak pomyślałem tak zrobiłem, musiałem tylko znaleźć słowa, które by odpowiadały mojemu pomysłowi. Zielona fala, to było hasło klucz. No i przyszedł dzień próby. Od momentu wyjścia z domu powtarzałem sobie, że jest zielona fala i dziś popłynę nią. Wsiadam do samochodu i ciągle w myślach mam zieloną falę. Pierwsze skrzyżowanie, zielone, drugie skrzyżowanie zielone. Skręcam w lewo i kolejne skrzyżowanie zielone. Ciągle w myślach mam zieloną falę. Przedemną największa próba, skrzyżowanie ze światłami dwieście metrów dalej przejście dla pieszych ze światłami za kolejne dwieście metrów kolejne skrzyżowanie i kolejne światła. A w głowie jedna myśl; zielona fala! W tym miejscu muszę dodać, że nigdy nie udało mi się przejechać tych trzech par świateł bez zatrzymania, a jeżdżę tędy od pięciu lat dzień w dzień. I co się stało? Zielona fala, bez zatrzymania i następne pięć skrzyżowań na zielonym świetle. Jak dojechałem na miejsce to w pierwszym momencie myślałem, że się popłaczę ze szczęścia. To był cud. Przejechałem przez całe miasto i nie zatrzymałem się ani razu na światłach. Niesamowite uczucie. I tak było każdego następnego dnia. Wsiadałem do samochodu i myślałem tylko o jednym. Zielona fala! I zielona fala była. Ktoś się zapyta. I co, zawsze jak jedziesz samochodem masz zielone światło? Zawsze, jak myślę o zielonej fali. Oczywiście jest jeszcze kilka drobnych warunków, które trzeba spełnić aby to zadziałało. Ale jeśli studiujesz System Uniwersalnego Klucza to wiesz jakie to są warunki, a jeśli nie wiesz to kiedyś ci powiem. Jeśli będziesz chciał. Pozdrawiam. I pamiętajcie o mocy która jest w nas.

Komentarze»

No comments yet — be the first.