jump to navigation

10 tydzień – 10 rozdział listopad 14, 2008

Posted by Grzegorz in 24 tygodnie.
Tags: , , , , , ,
trackback

24tyg.jpg

Każdy dzień daje mi coraz większą świadomość mocy, którą człowiek posiada, a nie potrafi z niej korzystać. Umysł, cudowne narzędzie do komunikacji z innymi ludźmi i to na każdą odległość. Ludzkie myśli nie posiadają żadnych barier jeśli chodzi o odległość, czas czy przestrzeń. Kiedyś się zastanawiałem czy ludzie potrafią się dogadać bez słów, teraz już wiem. Ludzkie myśli to energia, każda myśl to energia. My po prostu emitujemy tą energię, a inni ją odbierają, bez słów tylko myśli. Wypowiedziane słowa tylko ją wzmacniają, ale myśl w postaci energii i tak dotrze tam gdzie ma trafić.

WIEDZA

Koniecznością jest uświadomienie sobie myślenia przyczynowo-skutkowego, bez tego nic nam nie zadziała. Każdy skutek który otrzymujemy w świecie rzeczywistym jest niczym innym jak realizacją naszej myśli. To nasza myśl jest przyczyną wszystkiego, to od niej się wszystko zaczyna, to ona jest sprawcą wszystkiego. Wiem, że niektórym trudno jest zrozumieć jak to jest możliwe, że myśl potrafi wywołać takie skutki. Ano potrafi! Czasami tylko nam ludziom małej wiary brakuje gorliwości i wytrwałości. Dosyć często naszymi myślami kieruje uczucia i emocje to zły doradca, wiem to po sobie. Jeśli wiemy, że nasza myśl jest przyczyną wszystkiego co spotyka nas w świecie rzeczywistym to musi być to myśl konstruktywna i mocna.

PRACA Z PODŚWIADOMOŚCIĄ

Każdy tydzień przynosi nam kolejne ciekawe zadania do wykonania. Tym razem musimy stworzyć w naszej wyobraźni stożek wpisany w kwadrat, to nie wszystko musimy nauczyć się zmieniać kolory. To jest dopiero zadanie. Ciekaw jestem jak wam to wychodzi.

PRACA ZE ŚWIADOMOŚCIĄ

Kolejne dość trudne zadanie. Musimy sobie uzmysłowić, że nie możemy nic zrobić aby przyspieszyć działanie naszych myśli i że nie przyczyniamy się w żaden sposób do skuteczności naszych myśli. Krótko mówiąc nie przywiązujmy się do efektów naszych myśli. Co ma być to będzie. Powinienem powiedzieć to inaczej, – jakie masz myśli, to właśnie będzie.

MOJE PRZEMYŚLENIA

W tamtym tygodniu pisałem o metodzie na wygraną w totolotka. Jeśli jeszcze nie wygrałaś to może właśnie emocje wzięły górę nad umysłem i dlatego zwątpiłaś w wygraną lub … . Pomyśl może gdzieś popełniasz błąd. Muszę wam powiedzieć, że na początku mojej drogi z SUK często popełniałem podstawowy błąd, a mianowicie brakowało mi cierpliwości i pokory. Objawiało się to tym, że dosyć często myślałem, że mogę przyspieszyć działanie moich myśli. Nic z tego. Mogę tylko skorygować myśli jeśli one nie są kompatybilne ze Wszechświatem i najczęściej to pomaga.

CYTAT NA DZIŚ

„Mamy prawo, które mówi, że Myśl jest witalną formą dynamicznej energii, która ma moc wiązania się ze swoim obiektem i wyniesienia go z niewidzialnej substancji, w której wszystkie rzeczy są tworzone, do świata widzialnego (rzeczywistego). Jest to prawo poprzez które wszystkie rzeczy się obawiają; jest to Uniwersalny Klucz przy pomocy którego jesteś dopuszczony do Sekretnego Miejsca Najwyższego i „dostajesz zwierzchnictwo nad wszystkimi rzeczami”. Poprzez zrozumienie tego prawa możesz „zarządzić by dana rzecz została ustalona dla Ciebie”.”

*

Budujmy codziennie swoją moc!

*

*

<<<poprzedni rozdział<<< ***>>>następny rozdział>>>

*

Komentarze»

1. kenaz - grudzień 14, 2008

witam. mam pytanie: co z ludzmi którzy nie wiedzą co chcą robić w przyszłości? nie mają pomysłu na studia, prace…
aktualnie jestem na I roku studiów, już wiem że kierunek ktory wybrałem nie jest dla mnie. źle sie tu czuje, nie daje rady, bo po prostu nie lubie. no i moja pesymistyczna natura zwycięża.

o sekrecie słyszałem już dość dawno. wiem że działa. np taki drobiazg: nagle w wakacje naszło mnie żeby jechać w góry, nie miałem z kim i miałem myśli typu “sam pojade? gdzie sie zatrzymam?, to nierealne…”. byłem wkurzony na kolegów, którzy szkodowali pieniędzy i po prostu woleli wydać np na komputer. starałem pozbyć sie negatywnych myśli, wyobrażałem sobie, że już tam jestem. minął tydzień i już stałem na giewoncie :) z osobą która zgłosiła sie do mnie na gadu-gadu. no i wsiadłem w pociąg, pojechałem w nieznane na spotkanie z ludźmi których nie znam. spędziłem piękny tydzien w tatrach.

2. Grzegorz - grudzień 16, 2008

Drogi Kenaz stawiasz mnie trochę w sytuacji których staram się unikać. :) Do rzeczy! Wielokrotnie już pisałem, że jestem przyjacielem w drodze a nie doradcą czy kimś kto uzurpuje sobie posiadanie większej wiedzy lub mocy od innych. Jedyny czym się mogę pochwalić to dużym doświadczeniem w stosowaniu Systemu Uniwersalnego Klucza i efektami jego działania. Jako przyjaciel mogę Ci powiedzieć “myśli kreują rzeczywistość”. Każda myśl kreuje rzeczywistość!!! Podejrzewam, że problem ze studiami wynika z tego że podjąłeś tą decyzję pod wpływem czyjejś sugestii, a niewewnętrznego przekonania. Ja na Twoim miejscu za wszelką cenę starałbym się zmienić myślenie na pozytywne, a zobaczysz że otoczenie się zmieni. Pewno zadasz pytanie ale jak zmienić myślenie? Uwierz że twoje życie może być piękne i wspaniałe, a wszystko to się stanie!
Pozdrawiam
Grzegorz

3. trybulski - luty 9, 2009

Witaj.

Od pewnego czasu odwiedzam Twoją stronę i muszę Ci przyznać, że jest ona bardzo fajna.

Właściwie to on jest fajny bo to blog. Kilka dni temu założyłem bloga na WordPress.Com i pierwsze co zrobiłem, to umieściłem na nim link do Twojego bloga. Niech inni również mają szansę, aby do Ciebie dotrzeć. Moja strona to pozytywnemu.wordpress.com a link znajduje
się na dole po prawej stronie w podobnych stronach.

Będę wdzięczny, jeśli Ty również dasz mi szansę, aby na mojego bloga dotarło więcej osób zainteresowanych tematem i wstawisz link do mojej strony u siebie.

Pozdrawiam Cię.
Krzysztof Trybulski.

4. Aneta - maj 14, 2009

Witam ;-) )) coraz ciekawsze te ćwiczenia i coraz trudniejsze. Nadal mam problem z “widzeniem” obrazów, bardziej czuję ze one są niż je widzę. Pomógł mi trochę Silva i jego “ekran wyobraźni” ale to jeszcze nie to….no cóż, trening czyni mistrza, więc wierzę ze i ja w końcu ujrzę te cudowne obrazy ;-) ). Kwiat wychodowałam, łał!, ale najśmieszniejsza rzecz została mi po wcześniejszych ćwiczeniach(tych ze statkiem), łapie się na tym że spogladając czasem na jakąś trywialna rzecz, np.pilot zastanawiam sie jak go zrobiono, kto go wymyslił, z jakich powodów itd, po prostu rozpracowywuję sztukę wstecz ;-) ))))
Co do lotka…..ech……..marzenie mojego zycia to zgarnąć jakieś drobne 10 milionów, ale jak narazie nie udało mi sie trafić nawet trójki! Coś ewidentnie robię nie tak, tylko co? Wierzę w siebie i w wygraną, czuję jak mam te pieniadze, czuję ta wolność, euforie, niezależność, widzę te cyfry na miom koncie, widzę ilość gotówki, ba! nawet ja wydaje! I z takim przekonaniem idę sprawdzić kupon, a potem juz tylko wielki huk jak spadam z samej góry ;-) )))
Udaje mi się przyciagnąć drobne sumki, które dają mi wiele radośći i jestem za nie niezmiernie wdzięczna, ale na lotka musi być inny sposób ;-) ).
Pytanko dotyczace 10, czy ja ten kwadrat, stożek, piramidę,widze z otwartymi oczami??????Z zamkniętymi jest mi łatwiej, ale jak ćwiczę z otwartymi to tez mi się udaje, ale szczerze powiem ze bardziej WIEM, ze on jest na ścianie, obraca się, mieni kolorami, niz WIDZĘ……

5. Aneta - maj 18, 2009

Witaj, nie ma 11 rozdziału??????? Nie mogę “wejść” a skończyłam już 10 i jestem bardzo ciekawa twoich kolejnych przemyśleń i podejścia do tematu zadania……
Pozdrawiam

6. Grzegorz - maj 22, 2009

Witam po dłuższej nieobecności. :) Jeśli chodzi o kolejne rozdziały to faktycznie ich brakuje. Powód zaprzestania opisywania swoich przemyśleń był prozaiczny – wydawało mi się, że nikt z nich nie korzysta i nikomu nie są potrzebne. Teraz już wiem, że przynajmniej Ty z nich korzystasz i dlatego postaram się szybko je uzupełnić.
Pozdrawiam
Grzegorz

7. Betty - maj 22, 2009

Witam Was, kilka dni temu znalazłam tego bloga i jestem pod wielkim
wrażeniem , to co pisałes kilka tygodni temu i wszystkie komentarze, które zostały załączone np. od Anety bardzo mi pomagają.
Bedę czytac i uczyc się dalej.
Piszę to po abyś wiedział ,ze to ma ogromny SENS.
Serdecznie pozdrawiam i bardzo dziękuję. Pozdrawiam również Anetę , mam nadzieję,że Ci sie wszystko udaje.

8. Grzegorz - maj 22, 2009

Witaj Betty
Kilka ciepłych słów i mój dzień stał się wspaniały. :) Serdeczne dzięki i witaj w naszym gronie. Dla takich chwil warto kontynuować to dzieło.
Pozdrawiam

9. Aneta - maj 24, 2009

ja równiez witam ;-) ))) czy mi sie udaje???? wierze ze tak,wszystko w swoim czasie,z pewnoscia jakoś zycia poprawia sie z kazdym dniem,samoswiadomosc i poczucie mocy przychodza powoli ale systematycznie.Trzeba duzo cwiczyc,naprawde ;-) ) dotad sądziłam ze nie mam czasu,ze nie dam rady, ale w jakiś magiczny ;-) )) sposób doba mi sie rozciąga i zawsze mam godzinkę tylko dla siebie! ;-) ))
A tobie przyjacielu drogi to sie prztyczek należy!!!! Ładnie to tak w pol drogi na strone chodzic????????Ja tu czekam,dreptam,mysle czy cos sie stało…..ciesze ze ze jestes ;-) ))) potrzebuje twoich rad i obecnosci.Betty dawaj z nami,w kupie raźniej ;-) ))) podbijemy swiat,ten najwazniejszy,nasz własny wewnetrzny!!!!;-))

10. Betty - maj 26, 2009

Witam,
dzieki za takie serdeczne przyjęcie, ostatnio jestem tutaj prawie codziennie, przerabiam wszystko w przyśpieszonym tępie ze świadomością , że i tak wszystko będę powtarzać rozdział po rozdziale.A wszystko to z ciekawości i chęci poszukiwania , chęci
poczucia tej mocy wewnątrz. Niedawno to wszystko odkryłam ,ale nie jest to dla mnie nowość jak zaczełam się zastanawiać nad moim życiem. Ile rzeczy osiągnełam tylko dlatego,ze bardzo chciałam i o tym marzyłam. Teraz wiem jak to się robi świadomie.I uczę się od WAS:)

11. Aneta - maj 26, 2009

myślę ze kazdy ma takie doświadczenia ,które uświadamia sobie odkrywajac prawo przyciagania. Ja tez mogę w swojej przeszłośći znaleźć wiele różnych wydarzeń które zaistniały własnie dlatego że o nich często badz intensywnie myślałam. Niestety nie tylko te dobre….jak to mówią chińczycy”uważaj o czy marzysz bo może się spełnić” ;-) )) i właśnie dlatego takie istotne stało się dla mnie kontrolowanie tego o czym marzę. I nie jest to łatwe, bo powiem ci że jestem rozdarta między dwoma celami, oba się w pewnym sensie wykluczaja a ja się nie mogę zdecydować czego tak naprawde chcę. To strasznie utrudnia mi życie i “rozwala”całą koncentrację. Uwielbiam czytać, na szczęście praca mi na to pozwala, sciągam mnóstwo ebooków na komputer i doszkalam się ;-) ) ale podtawa, czy myślą przewodnią jest właśnie System Uniwersalnego Klucza, też go ściągnęłam, wydrukowałam i mam przy sobie cały czas, lubię wracać do różnych rozdziałów….ale to i tak syzyfowa praca dopóki nie określę jasno gdzie zmierzam ;-(

12. Ryszard - lipiec 23, 2009

Witam!
W całym tym przedsięwzięciu najistotniejszą i priorytetową rzeczą jest właśnie cel; albo inaczej – obranie, nakreślenie celu, wyznaczenie sobie celu; i nie musi być to wcale jakiś na początku wielki cel; ale niech zaistnieje, niech się pojawi choć najmniejszy byle by był. Musimy też wiedzieć i zdawać sobie z tego sprawę, że ma to być cel – “jeden” cel; nie dwa lub jeszcze gorzej kilka celi; wówczas gdy obieramy sobie kilka celi wprowadzamy zamęt, chaos,dysharmonię; rozdwajamy naszą energię,kierujemy się pazernością; a nie realizacją krok po kroku naszego zacnego bądż ,co bądż planu. Następnym krokiem jest pielęgnacja naszego ziarenka myślowego; a co za tym idzie – wizualizowanie, wejście w stan – jakbyśmy ową rzecz czy sytuację mieli na wyciągnięcie ręki; cierpliwość, niezachwiana wiara , utrzymywanie wewnętrznego spokoju, i oczekiwanie na efekt. Moc jest w nas!
Pozdrawiam.

13. Aneta - lipiec 27, 2009

Grzegorzu 22 maja obiecałeś kolejne rozdziały. Kończy się lipiec a tu dalej cisza….Przyjaciel w drodze nie zostawia swoich towarzyszy. Zabrałeś nas na wycieczkę,i teraz w ramach złożonych obietnic, doprowadz nas do jej celu ;-)
pozdrawiam serdecznie

14. Ryszard - sierpień 3, 2009

Witam!
Każdy okręt ma swoją załogę; każdy załogant ma określone do spełnienia swoje zadania; każdy oficer czuwa nad wypełnieniem tych zadań; a nad wszystkim: i nad załogą, i okrętem trzyma pieczę kapitan, który swoją duszą i ciałem; w dzień i w nocy bacznie wszystko obserwuje. Ważne są morale załogi; zwłaszcza, że rejs jest długi, trudny i wiedzie przez różne morza i oceany; ale nade wszystko ważny jest obrany kurs; kurs jedyny w swoim rodzaju; kurs życia; kurs być albo nie być; i tu kapitan koncentruje się najbardziej. Nie może pozwolić aby okręt choć minimalnie zszedł z kursu; nie może pozwolić by okręt choć przez chwilę dryfował; a o powrocie nie może być absolutnie mowy; okręt choć targany szkwałami, przebijający się przez sztormy – płynie do portu – do portu przeznaczenia. Okręt płynie i z pewnością dopłynie – bo w kapitanie jest moc, i w okręcie jest moc(!)
Moc jest z nami.
Pozdrawiam.

15. Ryszard - sierpień 10, 2009

Witam!
Gdzie jest kapitan ?!
Okręt jest, załoga też jest, kurs jest obrany; właściwie to już jesteśmy na pełnym morzu,i o powrocie nie może być mowy; zresztą kto by chciał rezygnować z tak wspaniałego rejsu – pewnie, że nikt. Ale gdzie jest kapitan ?!
Nawet gdyby okręt tonął – ale tak nie jest i nie będzie to, z tonącego okrętu kapitan schodzi ostatni.
Gdzie jest kapitan ?!
Pozdrawiam.

16. krys - sierpień 19, 2009

witaj Grzegorzu ! nie jestem jedyna ktora cie szuka,przynajmniej daj znac,ze jestes caly i zdrow. pozdrawiam slonecznie krys

17. Ryszard - sierpień 20, 2009

Witam!
Gdzie jest kapitan?
Pozdrawiam.

18. Grzegorz - sierpień 20, 2009

Przepraszam wszystkich za moje milczenie, jestem i żyję. Jeszcze ras przepraszam! Codziennie czytam wasze wpisy i codziennie myślę o was. Okręt jeszcze nie tonie, wręcz odwrotnie przeszedł właśnie kapitalny remont, a kapitan mocno stoi na mostku i bacznie wypatruje nowych lądów. Jutro wam wszystko wyjaśnię. Jeszcze raz przepraszam za milczenie!

19. Ryszard - sierpień 22, 2009

Witam!!!
Przyznam szczerze, że byłem bardzo zaniepokojony nieobecnością kapitana; stąd moje wcześniejsze posty( i nie tylko moje); ale jeśli wszystko jest OK. i kapitan ponownie jest na mostku to, okręt musi mieć swój odpowiedni kurs, i “cała naprzód” .
A hoj!
Pozdrawiam.

20. krys - wrzesień 3, 2009

witam! no to fajnie ,wszyscy wypoczeci ,opaleni i gotowi do kontynuowania naszej przygody. pozdrawiam slonecznie krys

21. Ryszard - wrzesień 3, 2009

Witam!
Gdzie jest kapitan(!?) Z przykrością trzeba stwierdzić, że okręt dryfuje, a morale załogi spadły do zera; cała załoga mówiąc szczerze rozpierzchła się, i zostałem sam…
Co robić(!?)
Gdzie jest do cholery kapitan?
Pozdrawiam.

22. Ryszard - wrzesień 9, 2009

Witam!
Mayday, mayday, mayday! Over!…
Mayday, mayday, mayday! Over!…
Mayday, mayday, mayday! Over!…
Pozdrawiam.

23. kiki - listopad 2, 2009

Witaj Grzegorzu,
Tylko 10/24 tygodnie…
A mialo byc tak pieknie…
Dlaczego porzuciles to przedsiewziecie ?
Dlaczego nie odpowiadacz Twoim czytelnikom ?
Czyzby klucz byl tyklo (kolejnym) zludzeniem i (watpliwa) nadzieja na kontrolowanie okolicznosci, zludna odpowiedzia na to czym jest rzeczywistosc (zycie) ?
Czy porzuciles to przdsiewziecie poniewaz klucz uniwersalny, nie spelnil swojej obietnicey i nie otworzyl wszystkich drzwi ?…

A jesli dobrneles do konca tego programu, to pytam :
Jakie korzysci z niego czerpiesz ?
Co KONKRETNEGO udalo Ci sie zrealizowac dzieki niemu ?
W jaki sposob zmienil Twoje zycie ?…

Mysle, ze jakby bylo tak rewelacyjnie i codownie, to nie omieszkalbys o tym napisac…
Wiec : jaka jest jego (albo Twoja slabosc) ?

Pozdrawiam,

kiki